Comeback…Hello it’s me…again..,

Stęskniłam się za blogiem, pisaniem, za tym dreszczykiem emocji po opublikowaniu każdego postu. Z czym przychodzę, ano z nowościami głową, pełną pomysłów i zdjęciami, duża ilością zdjęć. Zapewne nie zaskoczę Was stwierdzeniem, że nie mam na nic czasu. Taaaak, to jest zdecydowanie mój największy problem….

Ten pierwszy raz z botwinką…

Oddycham, wreszcie, nareszcie. Boże dziękuje Ci, że skończyły mi się już wszystkie egzaminy. W poprzednim poście, który swoją drogą opublikowałam jakieś trzy tygodnie temu, wspominałam Wam o Tym żebyście życzyli mi powodzenia na egzaminach semestralnych. Moja pokutna dobiegła końca, czas sprawdzianów jest, czymś w rodzaju…

Bo kluczem jest prostota…

Dawno mnie tutaj nie było. Przez dwa tygodnie nie dawałam znaku życia. Nie pisałam, nie publikowałam, musiałam odpocząć nieco od tego wszystkiego. Czasami człowiek potrzebuje przerwy. Nabiera wtedy siły, szuka inspiracji. Przez te kilka dni całkiem sporo się u mnie wydarzyło. Przede wszystkim całą klasą…

„Znowu śmierdzi tymi wielbłądami”, moja wersja dahl

Wreszcie majówka, ileż można czekać na wolne dni. Nie narzekam jednak, ponieważ ostatnimi czasy ciągle wypadają nam dni w, które nie mamy lekcji. A to Wielkanoc, potem egzaminy a teraz i majówka. Czy życie nie jest wspaniałe. Powiem Wam coś jeszcze w sekrecie. Mało co…

Bądźmy tolerancyjni…Burger z kaszy też ma uczucia!

Przylatuję, przybywam, doskakuję, przychodzę do Was z nowym jeszcze ciepłym przepisem, ale o tym za chwilę. Zapewne chcielibyście się dowiedzieć co u mnie. Nie? Tak czy tak Wam opowiem, niezależnie od tego czy to wam się podoba czy nie. Mamy połowę kwietnia dzisiaj, jutro i…

Ciasto zakalcem zwane potocznie…

Wyzdrowiałam, czuję się już zdecydowanie lepiej. Jedzenie nie smakuje jak tektura a w ustach nie pozostaje nieprzyjemny, kwaśny posmak. wiecie jaka to dla mnie radość!? Tak to jest jeżeli człowiekowi, który uwielbia dobrze zjeść trafi się jelitówka. Właściwie w minionym tygodniu nie wydarzyło się nic…

Trzy dni wyrwane z życia, nie lekceważcie wirusów…

Od czego by tutaj zacząć, w ostatnim wpisie zajęłam się tematem hummusu. W tym tygodniu przyznam się Wam szczerze nie przerobiłam żadnego nowego przepisu. Przede wszystkim nigdy nie lekceważcie wirusów. Te małe potwory atakują w najmniej oczekiwanym momencie, tak gwałtowanie, że nie wiesz co się…

Hummus, czyli opowieść o ziarenku cieciorki…

Pasta z ciecierzycy zwana hummusem. Zapewne znacie to bardzo proste aczkolwiek czasochłonne smarowidło do chleba. Ja uwielbiam ten produkt. mogłabym go jeść praktycznie o każdej porze dnia i nocy. niedawno udało mi się opracować przepis na hummus idealny. wcześniej robiłam już kilka z innych przepisów,…

Odkryć buraka na nowo…

Siedzę sobie przed komputerem, po raz tysięczny przeglądam te same przepisy na różnych blogach. I zastanawiam się :”Kurczę, chyba czas ugotować coś innego”. W mojej małej głowie zapala się tak lampeczka, pojawia się tysiąc pomysłów na minute. Myślę może upiekę coś. No dobrze tylko co?…

Ale to już było….

Dawno mnie tutaj nie było, nie wiem czy się za mną stęskniliście, mam nadzieje że chociaż troszeczkę. Zacznę od tego co u mnie. Ostatnio wiele się działo, mam ferie zimowe i wbrew pozorom powinnam, wypocząć, naładować akumulatory, zrelaksować się. Poniekąd tak jest, ale zawsze jest…